12-latkowie na obozie w Mielcu

Drużyna Stadionu Śląskiego z rocznika 2014 przebywa na obozie zimowym w Mielcu ??️‍♂️ Na obiektach w nieodległym Tuszowie “Zieloni” ?? szykują się do zbliżających się, wiosennych zmagań w I lidze młodzików ⚽
Nasi 12-latkowie rozpoczęli zgrupowanie 1 marca. Dwa tygodnie wcześniej w tym samym miejscu do swoich rozgrywek przygotowywali się juniorzy młodsi Stadionu. Podobnie jak starsi koledzy, ekipa z rocznika 2014 jest zadowolona z zastanych warunków.
? Jest tu wszystko, czego potrzeba aby chłopcy mogli trenować w odpowiednich warunkach. Mamy bardzo dobre boisko treningowe i zaplecze, a dodatkowo dopisuje nam wyśmienita pogoda. To też duży plus, bo od razu widać więcej uśmiechu na twarzach i jeszcze większą radość na zajęciach – opowiada trener Stadionu, Miłosz Węglarz.
Wspólnie spędzony tydzień to dla szkoleniowca i jego podopiecznych nie tylko okazja na szlifowanie piłkarskiej formy, ale również zintegrowanie drużyny. – Przede wszystkim zależało nam na budowaniu świadomości okołotreningowej, która w tym wieku powinna systematycznie rosnąć. Chodzi o podejście do treningów, koncentrację, regenerację, odpowiedzialność za własny rozwój oraz radość z tego, co się robi. Jeśli chodzi o kwestie piłkarskie, kontynuujemy realizację założeń, które wyznaczyliśmy sobie na cały sezon i konsekwentnie je rozwijamy – tłumaczy opiekun “Zielonych”.
Chorzowianie swoje zgrupowanie zaplanowali niemal bezpośrednio przed inauguracją ligowych zmagań. Z Mielca wrócą w sobotę, a już w niedzielę staną do rywalizacji o punkty z rówieśnikami ze Stali-Śrubiarnia Żywiec. – Start ligi traktujemy jako naturalną kontynuację naszej pracy, bo zarówno w okresie bez rozgrywek, jak i tutaj na obozie, rozgrywaliśmy ciekawe i wartościowe mecze kontrolne. Dzięki temu chłopcy są w rytmie meczowym i mogą płynnie wejść w ligową rywalizację – zapewnia trener Miłosz Węglarz.
Jakie apetyty panują w ekipie, która jesień zakończyła na drugim miejscu w regionie? – Boisko wszystko zweryfikuje. Naturalne jest to, że w każdym meczu chłopcy wychodzą z nastawieniem, żeby wygrać, bo to część sportowej rywalizacji. Nie zakładamy jednak konkretnych celów drużynowych. Skupiamy się na rozwoju każdego zawodnika, którego sprawdzianem jest mecz – deklaruje Miłosz Węglarz.

Rocznik 2009 – 1 liga B1: Zagłębie Sosnowiec – K.S. Stadion Śląski Chorzów

Podsumowanie wyników: 28.02 – 01.03

Ze zmiennym szczęściem wiosnę zainaugurowali nasi pierwsi ligowcy, którzy w trwającym roku wyszli do rywalizacji o stawkę. Świetnie zaczęli nasi 14-latkowie, w gorszych humorach z Sosnowca wracali juniorzy młodsi.
? Nie dało się “Zielonym” z rocznika 2009 zrewanżować Zagłębiu Sosnowiec za porażkę na inaugurację sezonu. W starciu I ligi B1 znów nie brakowało emocji, z rywalizacji górą wyszli jednak gospodarze. Zagłębie szybko objęło prowadzenie, ale po przerwie chorzowianie doprowadzili do remisu. Miejscowi odzyskali przewagę po rzucie karnym. Stadion ruszył w pogoń za rywalem, na boisku zrobiło się nerwowo, a w ostatnich sekundach doliczonego czasu gry to sosnowiczanie postawili kropkę nad “i”, witając wiosnę kompletem punktów.
? Od efektownej wygranej wiosnę zaczęli nasi II-ligowcy z rocznika 2012. Na inaugurację ligi C2 podopieczni trenera Michała Pawlika mierzyli się z MLKS-em Woźniki. Beniaminek długo skutecznie murował dostęp do swojej bramki, ale uparcie atakujący bramkę rywala “Zieloni” w samej końcówce pierwszej połowy zdołali otworzyć rezultat. Po zmianie stron nasi 14-latkowie na dobre rozwiązali worek z bramkowymi zdobyczami, zwyciężając ostatecznie 6:0.
⚽️ Sobota, 28 lutego
? 1 liga B1 2009: Zagłębie Sosnowiec – Stadion 3:1
⚽️ Niedziela, 1 marca:
? 2 liga C2 2012: Stadion – MLKS Woźniki 6:0

Ferie z “Zielonymi”

Trwają ferie z “Zielonymi”. Najmłodsi zawodnicy Stadionu Śląskiego uczestniczą w półkoloniach, tydzień “wolnego” od treningów spędzając… na sportowo.
Przez pięć dni pod okiem naszych trenerów młodzi piłkarze Stadionu biorą udział w aktywnym, zimowym wypoczynku. Każdy dzień “Zielonych” ferii upływa nie tylko pod znakiem futbolu, ale i innych atrakcji. – Chcieliśmy zapewnić chłopakom czas w sportowej, zdrowej atmosferze. Mają się przede wszystkim dobrze bawić, bo choć są zajęcia sportowe, nie samym sportem człowiek przecież żyje – uśmiecha się opiekun naszych zawodników, Sebastian Świat.
Jak wygląda dzień uczestników klubowych półkolonii? – Po porannej zbiórce zaczynamy treningiem na boisku pod balonami, bądź w szkolnej hali. Później jest czas na drugie śniadanie, a następnie aktywności w sali. Chłopcy rysują, grają w gry planszowe, bawią się klockami, czy biorą udział w różnych konkursach. Jemy wspólny obiad, a każdy dzień to również specjalne atrakcje – opowiada Adrian Matusiak, trener i wychowawca “Zielonych”. Dzieci wzięły m.in. udział w kursie pierwszej pomocy, wspólnie wybrały się do kina, czy zwiedzały Stadion Śląski.
Przyzwyczajonym do sportowych zajęć w Stadionie Śląskim młodym zawodnikom intensywne zajęcia sprawiają sporo radości. Każdy dzień “Zielonych” ferii to mnóstwo zabawy i uśmiechu, a więc tego, co dla dzieciaków najważniejsze

Juniorzy młodsi na obozie w Mielcu

Drużyna Stadionu Śląskiego z rocznika 2009 od kilku dni przebywa na zgrupowaniu w Mielcu. “Zieloni” na obiektach ośrodka w nieodległym Tuszowie przygotowują się do wiosennych zmagań w I i II lidze juniorów młodszych.
Nasi 17-latkowie,] wraz z rok młodszymi kolegami są pierwszymi ekipami Stadionu, które tej zimy wyjechały do miejscowości w województwie podkarpackim. Juniorzy młodsi przez 7 dni trenują w warunkach, z których mogą być naprawdę zadowoleni. – Niczego nam tutaj nie brakuje. Mamy do dyspozycji pełnowymiarowe boisko ze sztuczną nawierzchnią, zawsze świetnie przygotowane. Do tego siłownię, basen, salkę do odpraw i kilka atrakcji, z których zawodnicy chętnie korzystają w czasie wolnym. Wyżywienie jest znakomite, ludzie bardzo życzliwi, nic, tylko skupić się na treningu – chwali trener Krzysztof Ciasto.
Jedynym aspektem, który odrobinę psuje humor szkoleniowcowi “Zielonych”, są problemy zdrowotne jego podopiecznych. – Trochę przetrzebiły nas kontuzje i choroby, ale realizujemy to, co sobie założyliśmy. Tydzień w Tuszowie poświęcamy przede wszystkim na szlifowanie zagadnień taktycznych i analizę własnej gry. Na liście sparingpartnerów mamy Resovię Rzeszów, Stal Mielec i KS Kolorado – relacjonuje trener Stadionu.
Drużyna z rocznika 2009 na obozie w Mielcu przebywa wraz z rok młodszym zespołem. Obie ekipy pracują osobno, ale obecność 16-latków ma swoje znaczenie. – Możemy z bliska przyjrzeć się kolejnym kandydatom do gry w naszej drużynie, bo przecież jest już w moim zespole kilku zawodników z młodszej grupy i oni odgrywają u nas ważne role. Myślę, że to ważne również dla tych chłopaków – dzięki temu czują, że sami również mogą zapracować na grę w starszym roczniku, a ta droga nie jest dla nikogo zamykana – zwraca uwagę Krzysztof Ciasto.
Drużyna Stadionu z rocznika 2009 jesienią notowała znakomite wyniki w swoich rozgrywkach. Pierwszy zespół jest wiceliderem I ligi, drugi zespół prowadzi w klasyfikacji II-ligowców. Chorzowianie swoją postawą zwrócili na siebie uwagę skautów innych klubów, ale póki co w komplecie trenują z “Zielonymi”. – To zainteresowanie faktycznie jest spore, pojawiają się zaproszenia na testy, ale wydaje mi się, że moment na to, by zmienić otoczenie dla tych graczy nastąpi dopiero po sezonie. Teraz skupiamy się na najbliższych miesiącach. Czuć, że wszyscy są zmotywowani do gry o najwyższe cele. Chłopcy czują, że po dobrej jesieni mistrzostwo jest w ich zasięgu, ale nie pompujemy balonika, tylko z pokorą podchodzimy do każdej jednostki. Przygotowujemy się tak, by znów grać o zwycięstwo w każdym meczu, a że mój zespół udowadniał już, że potrafi sprawiać niespodzianki, da się w nim wyczuć duże aspiracje – przyznaje szkoleniowiec naszych 17-latków.
Drużyna Stadionu na obozie w Mielcu będzie przebywać do 14 lutego. Rozgrywki I ligi juniorów młodszych zainauguruje 28 lutego, zaś tydzień później do gry wrócą II-ligowcy.

14-latkowie na obozie w Szalowej

Drużyna Stadionu Śląskiego z rocznika 2012 pomału kończy swój pobyt na obozie sportowym w Szalowej. “Zieloni” 14-latkowie, którym szlaki w małopolskiej miejscowości “przetarli” starsi koledzy, pozostaną na zgrupowaniu do 7 lutego.

Trampkarze młodsi Stadionu maja za sobą wymagającą i emocjonującą, ligową jesień. Podopieczni trenera Michała Pawlika do ostatnich chwil walczyli o II-ligowe punkty, które pozwoliły im w ostatecznym rozrachunku na pozostanie wśród ekip zaplecza śląskiej elity. – Na wiosnę nasza drużyna stanie przed bardzo dużym wyzwaniem. Mając 24-osobową kadrę za cel obraliśmy sobie udział wyłącznie na poziomie II ligi wojewódzkiej. Koncentrujmy się mocno na dobrej rundzie i stawiamy na zwiększoną rywalizację w drużynie w perspektywie tego, co czeka nas już latem – kreśli plany dla swoich podopiecznych trener Michał Pawlik.

– Cel, który przed sobą stawiamy to zbudowanie solidnego zespołu, gotowego na udział w dwóch mocnych ligach od sierpnia tego roku. Wierzymy, że czeka nas rywalizacja w Centralnej Lidze Juniorów i I lub II lidze wojewódzkiej. Personalnie zespół wygląda identycznie jak jesienią. Z uwagi na kontuzje dołożyliśmy starań, by dokonać dwóch transferów pod kątem wzmocnienia rywalizacji w kadrze. Jako sztab mamy obowiązek przygotować tych zawodników z którymi pracujemy kolejny rok pod kątem rywalizacji na najwyższym poziomie – wskazuje trener Pawlik.

Ośrodek w Szalowej spełnia oczekiwania sztabu “Zielonych” w kontekście realizowania założonych celów. – Warunki jakie tutaj zastaliśmy można ocenić jednym zdaniem: jest bardzo dobrze. Mimo mroźnej pogody pracujemy zgodnie z planem, udało się również rozegrać wszystkie zaplanowane mecze sparingów. Jesteśmy bardzo zadowoleni, z tego co tutaj zastaliśmy – relacjonuje szkoleniowiec “Zielonych”.

Drużyna trenera Michała Pawlika na obozie w Szalowej przebywa wraz z rok młodszą grupą Stadionu Śląskiego. – Ciągle rozmawiamy z trenerem Tomaszem Wieczorkiem z rocznika 2013, aby wprowadzić w nasze struktury treningowe młodszych kolegów. Jeden z nich już z nami trenował, mamy w planach dać mu szansę w meczu kontrolnym. Mamy na uwadze fakt, że budowanie drużyny pod każdym kątem jest priorytetem tego rocznika, dlatego mocno koncentrujemy się aby środowisko, jakie stwarzamy naszym zawodnikom było jak najlepsze – tłumaczy Michał Pawlik.

Ekipa Stadionu z rocznika 2012 wiosenne rozgrywki w II lidze trampkarzy C2 zainauguruje już 1. marca. Pierwszym rywalem “Zielonych” będzie beniaminek, MLKS Woźniki.

Rocznik 2011 na obozie w Szalowej

Drużyna Stadionu Śląskiego z rocznika 2011 od początku tygodnia przebywa na obozie przygotowawczym w Szalowej. Podopieczni trenerów Tomasza Klimasa i Kamila Kolebskiego na zgrupowaniu pozostaną do końca tygodnia.
Nasi 15-latkowie w poniedziałek dołączyli do przebywających już w Szalowej juniorów starszych. Ci ostatni wracają już jednak do domów, a ośrodek pozostanie do dyspozycji “Zielonych” z rocznika 2011. – Odnośnie zastanych warunków mogę tylko potwierdzić słowa trenerów Miłkowskiego i Stachowiaka. Niczego nam tutaj nie brakuje. Warunki treningowe są znakomite, mamy wszystko czego potrzeba, więc pozostaje tylko dobrze to wykorzystać – zapewnia trener Tomasz Klimas.
Mimo zimowych, mroźnych warunków, chorzowianie realizują nakreślony wcześniej plan i nie przejmują się prognozami, zwiastującymi kolejne ochłodzenia. – Pierwszy śnieg podczas naszej obecności spadł dopiero w środę, a boisko zawsze jest tutaj świetnie przygotowane. Czas w Szalowej wykorzystujemy na doskonalenie kilku aspektów. Skupiamy się na budowaniu gry, atakowaniu pola karnego i pracy w pressingu. Pod kątem rywalizacji w Centralnej Lidze Juniorów mierzyliśmy się w sparingu z grającą na tym samym poziomie Sandecją Nowy Sącz, a przed nami jest jeszcze sprawdzian przeciwko Limanovii. Z kolei drużyna trenera Kamila Kolebskiego gry kontrolne rozgrywa z Dunajcem i starszymi rywalami z Kolejarza Stróże – opowiada szkoleniowiec “Zielonych”.
Chorzowianie trenują w Szalowej wspólnie i bez podziału pod względem lig, w których na co dzień rywalizują. – Przyjechaliśmy w 33-osobowym składzie i pracujemy razem. Stawiamy na budowanie zrozumienia między zawodnikami wewnątrz zespołu i jego stabilizowanie. Zimą niewiele zmienia się u nas pod względem kadrowym. Odszedł Piotr Szombara, nie dołączył nikt nowy. Najważniejsze, by wszyscy byli zdrowi, bo jesienią mieliśmy sporo kłopotów w tym kontekście. Niektórzy borykają się jeszcze co prawda z drobnymi urazami, ale nad wszystkim czuwa pod tym względem trener Konrad Łuszcz. To ważne, bo trenujemy tutaj naprawdę mocno, ale wszystko jest dokładnie monitorowane i zaplanowane – mówi trener Tomasz Klimas.
“Zieloni” z rocznika 2011 do Chorzowa wracają 1 lutego. Do wznowienia ligowych rozgrywek wciąż pozostanie im sporo czasu. Wiosna w Centralnej Lidze Juniorów zacznie się 7 marca, zaś tydzień później po raz pierwszy wybiegną na boisko drużyny w I wojewódzkiej lidze trampkarzy C1.

Juniorzy starsi na obozie w Szalowej

Drużyna juniorów starszych Stadionu Śląskiego jako pierwsza w naszej Akademii wyjechała na zimowy obóz przygotowawczy. “Zieloni” od początku weekendu trenują w Szalowej w województwie małopolskim.

? Zastaliśmy tu idealne warunki do pracy. To na pewno jeden z lepszych ośrodków, w jakich byliśmy. Nie brakuje nam niczego zarówno pod kątem samego pobytu, czy wyżywienia, jak i narzędzi do pracy. Mamy do swojej dyspozycji pełnowymiarowe, odśnieżone boisko przy samym hotelu, siłownię, salkę fitness, jacuzzi, czy wanny z lodem – opisuje trener chorzowian, Dawid Miłkowski.

Naszym juniorom “poszczęściło się” również pod kątem pogody. Mimo panujących w Polsce mrozów “Zieloni” nie mają problemu z realizowaniem założonego planu. – Trafiliśmy w okno pogodowe. Gdy przyjechaliśmy faktycznie wokół było “biało”. Boiska zostały jednak przygotowane, delikatny mróz w niczym nie przeszkadza, a za oknem robi się coraz cieplej. Nie musieliśmy zmieniać żadnego z elementów naszego planu – zapewnia Dawid Miłkowski.

Chorzowianie początkowo do Szalowej mieli wybrać się w poniedziałek. Przyśpieszyli jednak swój wyjazd o 3 dni. Wszystko przez zaplanowaną wcześniej studniówkę uczniów najstarszej klasy Szkoły Mistrzostwa Sportowego. – SMS to nasz partner z którym bardzo ściśle współpracujemy. Żyjemy w symbiozie i trudno było sobie wyobrazić, by doszło na tym tle do nieporozumień. Tym bardziej, że szkoła studniówkę zaplanowała z rocznym wyprzedzeniem, a i daty obozu zdecydowanie łatwiej skorygować, niż przesuwać tak wyjątkową imprezę. Połączyliśmy więc przyjemne z pożytecznym, choć ja wierzę, że dla zawodników przyjemny jest także trening na naszym obozie – uśmiecha się Miłkowski.

Juniorzy starsi są na początkowym etapie przygotowań do wiosennych zmagań w seniorskiej “okręgówce” i juniorskiej I lidze. Inaczej niż latem, cała grupa trenuje wspólnie, bez podziału na drużyny pod kątem poszczególnych rozgrywek. – Jest kilka przyczyn takiej decyzji. Po pierwsze już zimą kilku graczy z najstarszego rocznika przenosi się do klubów seniorskich, szukając szansy na szybką adaptację do nowych wyzwań, które czekają ich po ukończeniu wieku juniora. Niektórzy leczą jeszcze kontuzje. To sprawia, że nasza grupa jest mniej liczna niż latem. Poza tym na obóz wyjechaliśmy bardzo szybko, bo na niemal dwa miesiące przed startem ligi. Na tym etapie wszyscy mają “czystą kartę” i walczą o swoją pozycję. Nikogo nie skreślamy, ani nie promujemy pod kątem miejsca w składzie na ligę okręgową, więc każdy może mocno popracować nad swoją gotowością – tłumaczy trener Bartosz Stachowiak.

“Zieloni” wracają z Szalowej w czwartek. Później czeka ich wspomniana “studniówka”, a następnie powrót do treningów na własnych obiektach. – Wraz z upływem czasu składy, którymi będziemy grać w “okręgówce” i lidze juniorów będą się krystalizować i stawać coraz sztywniejsze. Póki co dajemy sobie czas na sprawdzanie różnych wariantów kadrowych. Sporo mieszamy, by wypracować optymalne rozwiązania dla zawodników – przekonuje Bartosz Stachowiak.

? Początek wiosennych zmagań w katowicko-sosnowieckiej “okręgówce” zaplanowano na 14 marca. W tym samym terminie na boiska wrócą drużyny rywalizujące w I lidze juniorów starszych.

Miłosz Węglarz: Bliżej “prawdziwej” piłki

Drużyna Stadionu Śląskiego z rocznika 2014 doskonale poradziła sobie w swojej pierwszej rundzie w kategorii młodzików. Podopieczni trenera Miłosza Węglarza imponowali umiejętnościami i charakterem, przekładając je na czołowe lokaty w I i III lidze wojewódzkiej. – Przez to, że mamy sporo zawodników, którzy chcą ten potencjał wykorzystywać i stawać się coraz lepsi, cała grupa pracuje mocniej – zdradza trener 12-latków “Zielonych”, Miłosz Węglarz.

Za Wami pierwsza runda w kategorii młodzików. Zaczęliście jako I-ligowcy i szybko okazało się, że “Zieloni” z rocznika 2014 to faktycznie ścisła czołówka w województwie. Tak oceniałeś przed startem potencjał swojej drużyny?
Nie zastanawiałem się nad tym tak bardzo. Graliśmy we wcześniejszych latach z tymi drużynami, które stały się ligowymi rywalami, ale nie zakładaliśmy sobie celów w rywalizacji o punkty. Było dla nas sporą niewiadomą jak poradzimy sobie z przejściem do nowej kategorii wiekowej i to stanowiło główne wyzwanie.

Co zmienia u 11-latków przejście z kategorii orlików do młodzików?
Najważniejsza rzecz to rozmiary boiska. Z “szerokości” boiska przeszliśmy bliżej tej “prawdziwej” piłki. Pole gry jest co prawda jeszcze skrócone, ale jej kierunek jest taki, jak w piłce 11-osobowej. Przeszliśmy z gry 7 do 9-osobowej. Więcej ludzi na boisku – zarówno przeciwników jak i kolegów – to więcej złożoności, mocniejsze akcenty w działaniu grupowym. Nowością była też np. zasada pozycji spalonej. Jestem pozytywnie zaskoczony tym, jak z tymi wszystkimi zmianami poradzili sobie moi gracze.

Opowiedz jak to się stało, że zaczęliście rywalizację od I i III ligi?
System dzielił ligi orlików na podokręgi. Trwało to wszystko dwa lata, było dość skomplikowane, trzeba było rywalizować w lidze, rozgrywać dwustopniowe baraże. Zawiła ścieżka stanowiła sporą presję na dzieciach, którą te w obliczu takiego systemu nakładają na siebie same. Moim zdaniem to nie było do końca dobre, ale najważniejsze, że chłopcy sobie poradzili i ostatecznie są w miejscu, w którym są.

I ligę D2 na Śląsku wygrał jesienią Raków Częstochowa, mając wyraźną przewagę nad Wami. W bezpośrednich meczach też było widać różnicę?
Oba mecze z Rakowem kończyły się remisami i mocno otworzyły mi oczy w kontekście tego, na co nas stać. Uświadomiły czego brakuje, by stać się lepszym zespołem, ale jednocześnie uwydatniły nasze atuty. Jest parę aspektów, które funkcjonują u nas na bardzo wysokim poziomie – cechy wolicjonalne, determinacja, chęć zwyciężania. Mamy mocną mentalnie grupę, zawodnicy świetnie pracują w każdym pojedynku o piłkę i mają świadomość, jak mocno ich działanie przekłada się na drużynę.

W tabeli długo szliście z częstochowianami “łeb w łeb”. Wiemy, że nikt nie wyznacza w klubie tego typu celów, ale teoretycznie graliście o tytuł Mistrzów Śląska. Jak radzą sobie z taką sytuacją 11-latkowie?
W trakcie sezonu w ogóle nie poruszaliśmy z nimi tego tematu. Szliśmy po prostu “od meczu do meczu”. Jasne, że jak zaglądaliśmy w tabelę, byliśmy zbudowani, ale jako trenerzy zupełnie nie rozmawialiśmy z chłopcami punktach. Z drugiej strony presja w piłce po prostu jest, jeśli chłopcy chcą coś w przyszłości osiągnąć, muszą uczyć się z nią radzić. Wszystko jednak na zdrowych zasadach i tak, by te ambicje nie działały negatywnie. Chłopcy raczej wzajemnie się nakręcali a ja zawsze podkreślam, że bez względu na to, czy gra się w lidze czy w sparingu, z mocnym czy ze słabszym rywalem, trzeba zawsze dawać z siebie wszystko. Na koniec w ich piłkarskiej edukacji decydują indywidualne umiejętności poszczególnych wychowanków, a nie wynik w tabeli.

Rocznik 2014 to dwie ligi wojewódzkie. Również w III Twoja drużyna poradziła sobie znakomicie. Jaka jest recepta na zbudowanie tak wyrównanej kadry?
Jestem z tą drużyną od początku i uważam, że nie mamy dziś zawodników bardzo wyraźnie wybijających się ponad grupę, za to jest spora liczba graczy o wielkim potencjale. Przez to, że mamy sporo zawodników, którzy chcą ten potencjał wykorzystywać i stawać się coraz lepsi, cała grupa pracuje mocniej. Widzę tę wewnętrzną rywalizację, dozujemy ją tak, by miała zdrowy charakter, ale postęp wykonujemy odpowiednim podejściem do każdych zajęć przez każdego zawodnika. Ukształtowała się bardzo specyficzna grupa, może niekoniecznie “świadoma” już na tym etapie, ale naturalnie budująca swoją mentalność sportowców. Wykazują się ogromnym zaangażowaniem i trzeba tym w odpowiednich ramach zarządzać.

Jaki macie plan na okres przygotowawczy i cele na kolejną rundę?
Z tygodnia na tydzień chcemy czuć, że coś wypracowaliśmy i dobrze ten okres wykorzystujemy. Mamy przed sobą ciekawe, wartościowe sparingi i obóz w Tuszowie. Nie powiem niczego odkrywczego określając, na czym polega nasze zadanie. Chcemy po prostu, by każdy zawodnik jak najlepiej wykorzystał ten czas, czynił indywidualne postępy co przełoży się na coraz lepsze funkcjonowanie całej drużyny. Jako zespół próbujemy zaś wyjść ze swojej strefy komfortu, zmieniamy więc “system gry” i pracujemy nad zachowaniami na poszczególnych pozycjach tak, by znów nauczyć się czegoś nowego.

Tomasz Wieczorek: “Nie zbaczamy ze swojej ścieżki”

Drużyna Stadionu Śląskiego z rocznika 2013 notuje regularny, konsekwentny postęp. “Zieloni” zadomowili się już na szczeblu wojewódzkim, minione półrocze rywalizacji kończąc na podium swojej ligi. Chorzowianie myślą już nie tylko o kolejnej rundzie ale i wyzwaniu, jakim za kilka miesięcy będzie przejście do starszej kategorii wiekowej i gra w jedenastoosobowych składach.

Kolejne półrocze na szczeblu wojewódzkim za drużyną naszych 13-latków. Sądząc po wynikach, notujecie postęp i coraz pewniej poruszacie się na tym poziomie?
To prawda. Na początku to była dla nas niewiadoma. Nie potrafiliśmy oszacować poziomu przeciwników, nie znaliśmy ich z boiska. Teraz swobodnie poruszamy się już na tym poziomie i w poprzedniej rundzie byliśmy w stanie podjąć rywalizacje z każdym, niejednokrotnie rozgrywając mecze na własnych zasadach, dyktując warunki i tempo gry.

Zajęliście na mecie trzecie miejsce, ale dwie najlepsze drużyny wypracowały jesienią wyraźną przewagę nad resztą stawki. Te różnice czuliście również z boiska?
W bezpośrednich pojedynkach z najmocniejszymi drużynami ligi mieliśmy swoje momenty. Potrafiliśmy grać wówczas jak równy z równym i prezentować dobre umiejętności. Na przestrzeni całych spotkań, wobec intensywności demonstrowanej przez tych rywali, nie byliśmy jednak w stanie dotrzymać im kroku w trudniejszych momentach. Takie starcia są dobrą lekcją i wyznaczają całej drużynie kierunek dalszej pracy.

Po zajęciu trzeciego miejsca w III lidze apetyty na grę o więcej wśród twoich zawodników rosną?
Chłopcy na pewno są bardzo ambitni i chcieliby zagrać o najwyższe cele. Nadal skupiamy się jednak na tym, by rozwijać ich przede wszystkim indywidualnie. Z treningu na trening i z meczu na mecz muszą być lepsi. To w konsekwencji i tak da określone miejsce w tabeli. Dotychczas taki kierunek wyznaczałem i ta recepta się sprawdzała, więc nie będziemy zbaczać z tej ścieżki i toru. Wynik drużynowy ma być pochodną postępu, jaki wykona każda jednostka.

Wasza grupa jest niezbyt liczna. Mimo to solidnie radziła sobie na dwóch szczeblach szczeblach rozgrywkowych, wspierając również regularnie starszych kolegów.
Jest nas stosunkowo niewielu, a to plus i zarazem minus tej drużyny. Chłopcy mieli bardzo dużo grania na przestrzeni ostatnich paru miesięcy, co mocno wpłynęło na ich rozwój indywidualny. Dużą pomoc i wsparcie otrzymuję przy tym od rodziców, którzy mocno się angażują i zawsze można polegać na współpracy z nimi również w kwestiach logistycznych, gdy chłopców trzeba przywieźć na kolejne spotkania. Z drugiej strony trochę brakuje wewnętrznej rywalizacji na poszczególnych pozycjach, da się również zauważyć zmęczenie tych mocno eksploatowanych siłą rzeczy zawodników.

Będziecie uzupełniać zespół tak, by zniwelować problemy o których wspomniałeś?
Tak, na pewno będziemy chcieli już zimą dołożyć kilku zawodników, którzy zwiększą piłkarską jakość i rywalizację w grupie, dzięki czemu powinniśmy w naturalny sposób jeszcze mocniej się rozwijać. Wciąż jednak chcemy pracować nad umiejętnościami chłopców, którzy już z nami są, by wydobyć z nich cały potencjał.

Rozpoczynacie zimowe przygotowania wiosennych rozgrywek. Jakie macie plany i cele?
Zimą, już klasycznie, czeka nas mnóstwo grania i rywalizacji z przeciwnikami z wyższych lig. Chcemy się rozwijać i grać z mocnymi rywalami, tak by w lidze samemu potrafić narzucać tempo gry. Na obóz jedziemy wraz z kolegami z rocznika 2012 do Szalowej. Tu również czekają nas ciekawe zespoły do rywalizacji. Przygotowujemy się do rundy wiosennej, co jest dla nas priorytetem, ale pomalutku myślimy już o tym, by wprowadzać chłopaków do gry w piłkę 11-osobową. Podstawowym celem pozostaje jednak solidna praca w skupieniu na najbliższych wyzwaniach.