Krzysztof Ciasto przed CLJ: „Chcemy być równorzędnym rywalem dla każdego w Polsce”

Drużyna Stadionu Śląskiego z rocznika 2009 w najbliższą niedzielę zadebiutuje w rozgrywkach #CLJU15. „Zielonych”, którzy trzy miesiące temu zostali Mistrzami Województwa, a później wywalczyli awans do elity swojej kategorii wiekowej, czekają nowe wyzwania. Jak się do nich przygotowali i czego mogą się spodziewać? Między innymi o to zapytaliśmy trenera naszych 15-latków, Krzysztofa Ciasto.

Drużyna z rocznika 2009 jest przyzwyczajona do gry w roli beniaminka. Czy jednak emocje, towarzyszące inauguracji Centralnej Ligi Juniorów są dla niej czymś innym, niż to, co przeżyli do tej pory?
Gra w roli beniaminka na wyższym szczeblu niż wcześniej nie jest to dla nas niczym nowym. W ostatnich latach udawało nam się awansować po kolejnych szczeblach, więc znamy to uczucie i potrafimy już dobrze przygotwać się na to, co nas czeka. Wiemy jednak, jaki jest poziom Centralnej Ligi Juniorów i na pewno potraktujemy ją jako okazję do zebrania sporej dawki doświadczenia i nauki. Chcemy, by nasi zawodnicy wykorzystywali ją później w treningach i przygotowaniu do kolejnego etapu piłkarskiego rowoju.

Jak wyglądały przygotowania do zbliżającej się wiosny?
Nie zmienialiśmy naszych całorocznych założeń, które w makrocyklu były już przygotowane. Bez zmian zostało to, co chcieliśmy rozwinąć jako zespół i indywidualnie u zawodników. Wzięliśmy natomiast pod uwagę to, jak wysoko powędruje teraz poprzeczka, dobierając sobie sparingpartnerów. Chcieliśmy stworzyć jeszcze mocniejsze środowisko do rozwoju dzieląc drużynę na grupy tak, by poziom rywalizacji był jak najbardziej zbliżony do ich umiejętności.

Czy mecze sparingowe dały odpowiedzi na to, na ile środowisko CLJ będzie dla optymalnym?
Na pewno to środowisko będzie od nas wymagać jeszcze więcej, ale czy jest optymalne, to będzie trzeba udowodnić na boisku. To mecze z Zagłębiem Lubin, czy Śląskiem Wrocław pokażą, czy już osiągamy ten „level”. Bardzo cieszę się, że chłopcy to miejsce sobie wywalczyli. Gratulowałem im na obozie tego, że nie szukali rok temu transferów do klubów, które są w już w Centralnej Lidze Juniorów, tylko razem ją sobie wypracowali. To zostało nagrodzone. Teraz mogą cieszyć się na rywalizację z rywalami z polskiego topu.

Nagrodę otrzymują ci zawodnicy, którzy awans wywalczyli. Zimą pod wpływem awansu do CLJ nie doszło do zmian kadrowych w zespole?
Wspólnie z prezesem klubu i trenerem koordynatorem doszliśmy do wniosku, że to ci zawodnicy, którzy teraz są z nami wygrali I ligę na Śląsku, wywalczyli awans do CLJ i w pierwszej kolejności na tą CLJ-tkę zasługują. Nie dostali jej za darmo. Kilku z nich latem dostawało zaproszenia z klubów, które już miały drużyny na tym poziomie, ale zaufali naszemu klubowi, procesowi szkolenia i to zostało wynagrodzone.

Jak wygląda atmosfera w tym zespole? Rywalizacja o miejsce w składzie jest pewnie jeszcze mocniejsza, bo każdy z zawodników w roczniku chciałby zagrać w drużynie CLJ?
W tej grupie atmosfera jest bardzo fajna. Mamy wyrównany poziom i chłopcy wierzą, że każdy z nich w każdym momencie może dostać szansę w postaci powołania do meczowej kadry na mecz CLJ. Staram się to tak poukładać, by ci najlepsi trenowali ze sobą, ale jeśli otrzymuję sygnał z drugiej grupy, od razu próbujemy go przesuwać i zachęcać do rywalizacji. To buduje i napędza cały rocznik, jestem dumny z tego, jak dużo dają z siebie zawodnicy.

Jakie zakładacie sobie cele na nadchodzącą rundę w CLJ?
Mamy przed sobą tylko pół roku na tym poziomie. W samej lidze, która latem będzie reorganizowana, nie ma tym razem możliwości spadku, więc na początek presja typowego wyniku zdecydowanie spada, a to jeszcze mocniej pomoże nam w skupieniu się na próbie gry swojej piłki, nie bacząc na to, z kim przychodzi się nam mierzyć. Będziemy robić to, co robiliśmy dotychczas. Kluczowym celem będzie to, by za każdym razem mieć poczucie, że jesteśmy równorzędnym rywalem dla najmocniejszych rywali w Polsce.

Szykują się na wyzwanie

Drużyny z rocznika 2007 i 2008 od soboty przebywają na obozie w Suchej Beskidzkiej. W górskim krajobrazie nasi juniorzy przygotowują się do wiosennego grania, w ramach którego poprzeczka powędruje przed nimi naprawdę wysoko.
Niczego nam tutaj nie brakuje, jedzenia jest pod dostatkiem, boiska i wszystkie narzędzia do pracy i szlifowania formy są. Odnowa, basen, wszystko mamy pod ręką albo w niewielkiej odległości – chwali sobie pobyt w Suchej Beskidzkiej Tomasz Klimas, trener rocznika 2007. – Przebywamy w ośrodku, w którym niczego nie brakuje. Jedzenie ułożone pod sportowców, zbilansowana dieta. odnowa biologiczna w postaci beczki z lodem, sauna, salka do regeneracji, słowem; pełen komfort – wylicza Bartosz Stachowiak, opiekuj zespołu z rocznika 2008.

Obaj trenerzy przygotowują swoich podopiecznych do nowych warunków ligowej rywalizacji. Drużyna z rocznika 2007 wiosną będzie grać w lidze juniorów starszych, z rok starszymi rywalami będzie też mierzyć się ekipa 16-latków. – Na pewno czeka ich zderzenie z większą fizycznością w grze rywali, będzie mniej czasu na podejmowanie boiskowych decyzji, wymuszenie szybszego grania. Pod tym kątem już teraz dobieraliśmy sobie sparingpartnerów, szukając przeciwników agresywniejszych, takich, którzy będą próbowali zdominować nas fizycznie – zdradza trener Tomasz Klimas.

Decyzja o przesunięciu drużyn do wyższych kategorii wiekowych jest przez sztab trenerski klubu przemyślana. – Na pewno nie będzie im łatwo, ale na tym etapie powinni wynieść z tego sporo korzyści pod kątem swojego rozwoju. To naturalna konsekwencja tego co ich będzie „za chwilę” czekać. Pomału będą myśleć o wchodzeniu w świat dorosłej piłki, a w seniorach będą mieć rywali o kilka lat, a nie tylko rok starszych. Wielu z nich skoczy więc za moment do góry, ale bierzemy pod uwagę, że mogą być i jednostki, które na początkowym etapie będą odczuwać jakąś trudność – tłumaczy trener Tomasz Klimas. Jego słowa potwierdza Bartosz Stachowiak, którego zawodnicy będą wiosną grać o punkty I Wojewódzkiej Ligi B1. – Na pewno nadchodząca wiosna i wyższy poziom rywali będzie dla drużyny przeskokiem i czymś nowym. Pierwszy raz w historii klubu decydujemy się na taki manewr, ale te dwa roczniki mają tyle jakości, że z pewnością przyniesie im to korzyści. Nawet, jeśli wiosną nie będzie się to przekładać na wynik, to dla rozwoju każdego z zawodników takie granie będzie nie do przecenienia – przekonuje trener 16-latków.

Tygodniowe zgrupowanie to jeden z etapów, dzięki któremu nasi juniorzy mają być gotowi na zbliżającą się ligową rundę. – Taki wyjazd pozwala skupić się na kwestiach taktycznych, jeden trening dziennie poświęcamy na działania pozycyjne, czyli sprzyjające obrońcom, pomocnikom, czy napastnikom. W salce konferencyjnej prowadzimy solidne analizy i odprawy, wykorzystujemy czas by wycisnąć z tego wyjazdu jak najwięcej – zapewnia Tomasz Klimas. – My w weekend po powrocie zagramy już w lidze, ale tą najcięższą, fizyczną pracę wykonaliśmy jeszcze w Chorzowie. Obóz traktujemy jako przedsezonowe zgrupowanie, okazję do ostatnich szlifów formy i zbudowania właściwej atmosfery – tłumaczy Bartosz Stachowiak.

Drużyny 17 i 16-latków mają osobny harmonogram zajęć, ale kilku zawodników rotacyjnie uczestniczy w treningach obu drużyn. – Z trenerem Stachowiakiem ustalamy to na bieżąco, bo w młodszej grupie są gracze, którzy być może już wiosną pograją w drużynie ze starszymi kolegami. Niekoniecznie od początku, ale na pewno bacznie przyglądamy się ich gotowości – zaznacza trener Klimas. – Są mocni, dadzą sobie radę – potwierdza przekonany o możliwościach podopiecznych trener Stachowiak.

Drużyny Stadionu Śląskiego z roczników 2007 i 2008 swój pobyt na obozie w Suchej Beskidzkiej rozpoczęły w minioną sobotę. Na zgrupowaniu będą przebywać do najbliższego piątku.

„Wszyscy reprezentujemy Klub Stadion Śląski”

Aż trzy drużyny Stadionu Śląskiego jednocześnie przebywają na obozie przygotowawczym w Licheniu. Zespoły z roczników 2011, 2012 i 2013 pracują nad formą przed zbliżającą się ligową wiosną.

Mimo sporej liczby zawodników obecnych na obiektach w Licheniu trenerzy Stadionu chwalą sobie warunki, w jakich mogą prowadzić zajęcia. – Dostępność boisk jest na wysokim poziomie, nie mamy z tym żadnych problemów, bo są tu do naszej dyspozycji trzy boiska i każdy może prowadzić trening osobno. Taki komfort bardzo pomaga w realizowaniu obozowych celów. W samych hotelu zawodnicy spędzają już wspólnie część czasu wolnego, tyle że… tego wolnego czasu za dużo nie ma. Harmonogramy są napięte, codziennie przeprowadzamy dwie jednostki treningowe, poza tym realizujemy jeszcze trening regeneracyjny – basen, rolowanie, siłownia, rozciąganie – wylicza trener rocznika 2011, Tomasz Wieczorek. – Na pewno chłopcy nie mają tu czasu na nudę – śmieje się trener rocznika 2012 Michał Lutek, potwierdzając słowa opiekuna starszej grupy. – Staramy się jednak wygospodarować też czas na jakieś wyjścia, grę w kręgle czy tenisa stołowego, tak, by miejsce na luz i zabawę też się znalazło – zaznacza szkoleniowiec 12-latków. – Chłopcy trenują w swoich grupach, ale spotykają się w ośrodku w czasie posiłków, czy przy okazji grania w bilard, bądź tenisa stołowego. Potrafią się z sobą dogadać, mamy taką dewizę, by każdy z nich czuł, że reprezentuje przede wszystkim Klub Stadion Śląski, a nie rocznik. To działa – zapewnia trener Mariusz Adamczyk, opiekun rocznika 2013.

Mimo, że najmłodszych i najstarszych uczestników obozu dzielą raptem dwa lata, na tym etapie widać kilka różnic w obozowym życiu. – U mnie na przykład wszyscy znają już zasady obozowe, wiedzą jak funkcjonować na posiłkach czy między nimi, kwestie dyscypliny podczas takiego wyjazdu nie są im obce ani nowe – cieszy się trener Wieczorek. – Będąc trenerem tej „środkowej” grupy dostrzegam, jak kwestie wieku determinują zmiany w zachowaniu chłopaków, ale tak naprawdę dla żadnej z drużyn nie są to pierwsze tego typu wyjazdy. Wszyscy rozwijają się w swoim tempie zarówno pod względem samodzielności jak i pracy w grupie, a my jesteśmy tu po to, by postarać się kierować ich w razie potrzeby na właściwe ścieżki – mówi trener Lutek. – Dla moich podopiecznych to też któryś już w życiu obóz. Funkcjonowanie i zachowanie w ich przypadku jest na dobrym poziomie, nie ma powodów do narzekania. Na pewno najmłodszą grupę trzeba trochę dokładniej przypilnować, organizować precyzyjnie czas i rozrywki również w czasie wolnym, ale staramy się go wykorzystywać również na to, by podejmować tematy dotyczące diety sportowca, piłki nożnej jako dyscypliny, tak, by jeszcze wzmacniać w nich pasję do sportu – mówi trener rocznika 2013, Mariusz Adamczyk.

Każda z drużyn po powrocie z Lichenia rozpocznie zmagania w swoich rozgrywkach ligowych. Ich trenerzy do tej kwestii podchodzą jednak spokojnie podkreślając, że nie liczba punktów będzie na finiszu zmagań najważniejsza. – Dla nas awans do I ligi nie jest nadrzędnym celem, choć wiadomo, że po ostatnich rozgrywkach chłopcy chcieliby takiego sukcesu. To jednak na tyle mocna i świadoma grupa, że sami zdają sobie już sprawę z tego, że to ich rozwój jest teraz kluczowy. Śledząc ich postawę na treningach, nie tylko tutaj, ale też w Chorzowie, jestem zbudowany tym, że chłoną jak gąbka wszystko, czego chcemy ich nauczyć – chwali podopiecznych trener rocznika 2011, Tomasz Wieczorek. – Wiadomo, że chcemy osiągać jak najlepsze wynik w ligach, w których uczestniczymy. Z rozgrywek trzeba wyciągać przede wszystkim wnioski i starać się rozwijać zespół oraz każdego zawodnika indywidualnie. Poprzednia runda dała nam odpowiedzi na kilka pytań i pracujemy nad tym, by teraz wykonać progres w każdym obszarze – tłumaczy trener Lutek. – Pod kątem szkoleniowym cele na zgrupowaniu są takie same, jak w Chorzowie. Tu jest po prostu więcej pracy jeśli chodzi o liczbę jednostek treningowych. To też okazja do integracji, czas na zwiększenie wiedzy na temat piłki nożnej, dalsze budowanie pasji do sportu. Ta pasja do dyscypliny którą uprawiają i stały rozwój podopiecznych są dla nas najważniejsze – uzupełnia trener Adamczyk.

Drużyny Stadionu z roczników 2011-13 na obozie w Licheniu przebywają od minionej soboty. Do Chorzowa wrócą w piątek, 1 marca.

Gole padały jak szalone

Drużyna Stadionu Śląskiego z rocznika 2018 wzięła udział w rozgrywanym w Chorzowie turnieju Arena Cup. Na obiektach przy Harcerskiej „Zieloni” rywalizowali z rówieśnikami z pięciu innych klubów.

Turniej trwał dwie godziny, a Stadion Śląski wystawił do niego dwie ośmiozespołowe drużyny, które rywalizowały z rówieśnikami z pięciu innych klubów. – Dzieci wykazywały ogromną chęć do gry i rywalizacji. W tak młodych grupach wiekowych nie prowadzimy klasyfikacji końcowej, ale bramki padały jak szalone, a chłopcy byli bardzo zaangażowani w grę i zdeterminowani do tego, by zdobyć więcej goli od rywali – uśmiecha się trenerka „Zielonych”, Katarzyna Pyka.

W zawodach, poza zespołami Stadionu Śląskiego Chorzów, wzięły również udział ekipy AP Hutnik Kraków, LKS-u Forteca Świerklany, AKS-u Mikołów, Unii Bieruń i AKS-u Niwka Mikołów. – Rywalizowaliśmy na zasadach „każdy z każdym”, mecze trwały po 16 minut. Było dużo zabawy i uśmiechu, absolutnie każdy z uczestników wyjeżdżał z Chorzowa z pamiątkowym medalem. Nasi zawodnicy nie kryli, że chętnie zagraliby jeszcze kolejne mecze, więc na pewno bardzo im się podobało – przekonuje opiekunka „Zielonych”.

Nasi 6-latkowie szybko będą jednak mieć okazję do tego, by znów zmierzyć się z boiskowymi rywalami. W najbliższym czasie w ramach meczów sparingowych zagrają m.in. z rówieśnikami z Górnika Zabrze i rok starszymi kolegami ze Stadionu Śląskiego. – Nasza grupa w najbliższych miesiącach jeszcze nie uczestniczy w rozgrywkach ligowych, ale regularnie spotykamy się na boisku z rówieśnikami z innych klubów. Chętnie uczestniczymy też w turniejach, więc chłopcy na pewno będą mieć jeszcze sporo okazji do tego, by sprawdzić się na tle różnych przeciwników – zapewnia Katarzyna Pyka.

Rocznik 2012: „Zieloni” mocni w futsalu!

Drużyna Stadionu Śląskiego z rocznika 2012 wzięła udział w halowym turnieju w siemianowickim Parku Pszczelnik. To kolejny etap zmagań Młodzieżowych Mistrzostw Futsalu.

W kategorii U-12 odbywają się trzy turnieje eliminacyjne, które mają wyłonić trzy zespoły do fazy finałowe. Dla „Zielonych” siemianowickie zawody były trzecimi, w których biorą udział. – W dwóch pierwszych zaprezentowaliśmy się z dobrej strony, myślę, że w sobotę też pokazaliśmy fajne umiejętności – mówi trener Michał Lutek.

Nasi 12-latkowie w Siemianowicach mierzyli się z rówieśnikami z SMS-u Ruda Śląska, Wawelu Wirek, APN-u Katowice, AP Wyzwolenia Chorzów i Orlika Ruda Śląska. Konfrontacje w niecodziennych dla naszych młodych piłkarzy warunkach są dla nich cennym doświadczeniem. – Młodzieżowa Liga Futsalu to świetna odskocznia dla codziennej pracy na boisku, którą traktujemy jako uzupełnienie procesu szkoleniowego. Zależy nam żeby zawodnicy w nich uczestniczący zagrali jak największą ilość minut. Celem zawsze jest jednak zwycięstwo, więc cieszy nas, że awansowaliśmy do dalszej fazy całego turnieju – zaznacza trener Lutek

Turniejem w Siemianowicach drużyna Stadionu Śląskiego z sukcesem zakończyła fazę eliminacyjną na szczeblu Podokręgu Katowice. Oprócz Stadionu Śląskiego dalej zagrają również rudzkie SMS i Orlik. Teraz „Zieloni” czekają na informacje dotyczące kolejnej fazy rywalizacji. Gratulujemy i trzymamy kciuki!

Zawodnicy uczestniczący w turniejach eliminacyjnych:

Borys Stroka, Oliwier Bembenek, Adam Celiński, Igor Durał, Kamil Górny, Jan Hajduga, Stanisław Kanclerz, Maksymilian Król, Oskar Miozga, Robert Peca, Filip Pilszczek, Dominik Piecuch, Oliwier Swoboda.

14-latkowie na obozie w Żarkach

Drużyna Stadionu Śląskiego z rocznika 2010 od kilku dni przygotowuje się do ligowej wiosny w Żarkach. Zespół trenera Piotra Bryka został zgrupowany w ośrodku „Jurajska Perła”.
– Obiekt i hotel są na bardzo wysokim poziomie. Standard pokojów jest świetny, są zadbane, widać, że to nowe, świeżo wyremontowane miejsce. Jesteśmy tu zupełnie sami, więc możemy się skupić wyłącznie na sobie i nic nas nie rozprasza. Podobnie jest z boiskiem, które do naszej wyłącznej i swobodnej dyspozycji pozostaje do godzin popołudniowych – chwali warunki pobytowe trener Piotr Bryk.
„Zieloni” przygotowują się do zaplanowanego na marzec startu sezonu. – Mamy dość stały plan dnia. Śniadanie jemy o 8:00, o 9:30 organizujemy pierwszy, trwający 2-2,5 godziny trening. Po obiedzie czas na drugie zajęcia, a po kolacji możemy zagospodarować czas na wykorzystanie hali sportowej, odprawę lub integrację. Nowością jest fakt, że codziennie wyznaczamy grupę chłopaków, którzy przygotowują vlogi z wyjazdu, w którym uczestniczymy. Widać, że chłopcy świetnie się tym bawią, a sposób, w jaki wychodzą im ich produkcje świadczy, że na pewno inspirują się kanałami Reprezentacji Polski, czy najlepszych polskich klubów – mówi szkoleniowiec naszych 12-latków.
Trener „Zielonych” wyznaczył kilka aspektów, na które kładzie szczególny nacisk podczas obozu. – Na pewno skupiamy się przede wszystkim nad zadaniami zespołowymi oraz pracy w formacjach i między formacjami. Chcemy też wykorzystać dłuższy niż na co dzień czas, jaki mamy na  trening i skupić się na detalach dotyczących zadań na poszczególnych pozycjach – tłumaczy Piotr Bryk. W trakcie obozu w Żarkach zespół z rocznika 2010 ma zaplanowane cztery sparingi. Chorzowianie zmierzą się z rywalami z Zielonych Żarki, Sportingu Lubliniec, Odry Opole i RAP-u Radomsko.
Szkoleniowiec Stadionu jest zadowolony z podejścia swoich podopiecznych do obozowych obowiązków. – Jesteśmy tu absolutnie sami, więc nie ma żadnych rozpraszaczy. To robi dużą robotę. Widać, że chłopcy są coraz starsi, a co za tym idzie dojrzalej podchodzą do tego wyjazdu. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczony choćby tym, jak zachowują się na posiłkach, w drodze na trening, czy dyscypliną przy przestrzeganiu ciszy nocnej. Zawodnicy sami podeszli pogadać o tym, że są gotowi na to, by nie oddawać telefonów na noc, bo i tak nie zamierzają z nich korzystać i faktycznie, żadnego z nich na złamaniu tej obietnicy nie przyłapałem – uśmiecha się trener Bryk.
„Zieloni” na zgrupowaniu będą przebywać do 18-tego lutego.

15-latkowie na obozie w Puławach

Drużyna Stadionu Śląskiego z rocznika 2009 przebywa na obozie sportowym w Puławach. „Zieloni” od poniedziałku stacjonują w Hotelu „Olympic”, przygotowując się do ligowej wiosny.
– Warunki do pobytu i pracy mamy tu naprawdę świetne. Wygodny hotel, w którym chłopcy mają dwu-trzyosobowe pokoje, świetna obsługa, dobre jedzenie. Dla chłopaków na pewno fajne jest to, że na każdym piętrze mają także aneks kuchenny, na którym mogą np. podgrzać sobie jedzenie, którego na stołówce jest naprawdę sporo. Na terenie obiektu znajduje się sala konferencyjna, siłownia, czy miejsca do rozrywki jak choćby stoły do tenisa stołowego. Do boiska, na którym trenujemy, idziemy niespełna kwadrans, co traktujemy sobie jako rozruch, lub dojeżdżamy autobusem, który mamy do dyspozycji – opisuje trener Krzysztof Ciasto.
Siedem dni, jakie spędza w Puławach ekipa Stadionu poświęcone są pracy nad przygotowaniami do nowego, wymagającego sezonu wiosennego. „Zielonych” już na początku marca czeka start rozgrywek Centralnej Ligi Juniorów, a później zmagań w Wojewódzkiej Lidze Trampkarzy. – Na pewno wykorzystujemy ten tygodniowy wyjazd nad pracą pod kątem motorycznym. Mamy na miejscu naszego specjalistę, trenera Konrada Łuszcza, który czuwa nad tym elementem. Pracujemy też nad organizacją gry w pressingu wysokim i średnim. Niskim też, choć mam nadzieję, że tego z ostatniego w lidze będziemy korzystać jak najmniej – uśmiecha się szkoleniowiec Stadionu.
Dzień na obozie jest ściśle zaplanowany. Pobudka o 7:00, pół godziny później śniadanie, a o 9:00 pierwszy trening. Po obiedzie i krótkim odpoczynku drużyna rozpoczyna trening numer dwa, lub rozgrywa mecz kontrolny. Na liście sparingpartnerów są Motor Lublin, Lublinianka, MOSiR Lubartów i Perełki Puławy. Po kolacji zawodnicy „Zielonych” korzystają z basenu lub siłowni i uczestniczą w wieczornej analizie. – Drużyna świetnie funkcjonuje i jestem bardzo zadowolony z ich podejścia oraz dyscypliny. Wiedzą, po co tu przyjechaliśmy i jakie założyliśmy sobie cele. Chłopcy są też chwaleni przez obsługę, a Pani z recepcji zapewnia nawet, że tak zorganizowanej grupy jeszcze w ośrodku nie miała – mówi z dumą o swoich podopiecznych trener Krzysztof Ciasto.
Drużyna Stadionu Śląskiego na obozie w Puławach będzie przebywać do 18-tego lutego.

WSPIERAJ „ZIELONYCH”, PRZEKAZUJĄC 1,5% PODATKU

Zbliża się okres składania zeznań podatkowych. Jako Organizacja Pożytku Publicznego zwracamy się do Państwa z prośbą o przekazanie 1,5% podatku na rzecz KS Stadion Śląski Chorzów i wsparcie rozwoju sportowego młodych piłkarzy „Zielonych”. Zgromadzone w ten sposób środki zostaną spożytkowane na dofinansowanie organizowanych obozów sportowych, zakup treningowego sprzętu sportowego, transport na zajęcia szkolne i zawody sportowe, organizację imprez sportowych czy wynajem obiektów sportowych.
Jak przekazać 1,5% podatku? Przy wypełnianiu odpowiedniego dla Państwa formularza PIT prosimy o wskazanie następującego Numeru KRS: 0000153876

Rocznik 2014 na obozie w Szalowej

Drużyna z rocznika 2014 przygotowuje się do piłkarskiej wiosny na obozie w Szalowej. „Zieloni” w miejscowym ośrodku „Sport Arena” będą przebywać do najbliższej niedzieli.

10-latkowie wyruszyli do Małopolski w poniedziałek. Przez kolejny tydzień trenują zgrupowani pod okiem trenera Miłosza Węglarza na obiektach w Szalowej. – Warunki pobytowe mamy tutaj bardzo dobre. Do naszej dyspozycji jest wszystko, czego potrzebujemy. W samym budynku możemy korzystać choćby z sali konferencyjnej, odnowy biologicznej z jacuzzi i beczką zimnej wody, a tuż obok obiektu mamy boisko, na którym realizujemy nasze treningowe plany – mówi trener „Zielonych”.

Dla zawodników z rocznika 2014 to już kolejny, piłkarski obóz, w jakim biorą udział. – Dlatego dyscyplina i sposób zachowania są im dobrze znane, nie ma z tym żadnych problemów. Zawodnicy są coraz bardziej świadomi również tego, jak funkcjonować poza boiskiem, jak się odżywiać, czy przygotować do treningu i po nim regenerować. Kwestia tęsknoty za domami na tym etapie też jest już na minimalnym poziomie. Jak żartują chłopcy między sobą, sami też muszą odpocząć od rodziców – śmieje się trener Węglarz.

W trakcie pobytu w Szalowej drużyna Stadionu z rocznika 2014 ma zaplanowane cztery gry kontrolne. „Zieloni” mają już za sobą sparing z rówieśnikami z Aserek Team Gorlice, zmierzą się również z Kolejarzem Stróże, Sandecją Nowy Sącz i miejscowym zespołem Respektu Szalowa. Do Chorzowa wrócą w niedzielę, 11. lutego.

8-latkowie na obozie dochodzeniowym

Na obiektach Klubu Sportowego „Stadion Śląski” Chorzów trwa pierwszy obóz dochodzeniowy dla drużyny z rocznika 2016. W jego trakcie dzieci trenują pod zadaszonymi boiskami „Arena” Chorzów oraz na boisku szkoły sportowej.

Obóz zaczęliśmy 5-tego, a skończymy 9-tego lutego. Pomoże nam w przygotowaniach do kolejnych meczów rozgrywanych w lidze żaków i turniejów, w których wezmą udział. Dla naszych wychowanków to pierwsze takie wydarzenie. W jego trakcie kładziemy duży nacisk nie tylko na naukę gry w piłkę, ale również na integrację i umiejętność pracy w grupie. Dla 8-latków to pierwsze kroki stawiane bez rodziców. Spędzają z nami czas nie tylko w trakcie treningów, ale też wspólnych posiłków – mówi trener „Zielonych”, Michał Pawlik.

Obóz dochodzeniowy, w którym uczestniczą zawodnicy z rocznika 2016 jest ściśle zaplanowany. Codzienna rutyna to dwa treningi, w tym jeden połączony z zajęciami motoryki w hali sportowej, zajęcia na basenie, dające możliwość regeneracji i dobrej zabawy i dwa posiłki, w tym przerwy obiadowe, wykorzystywane również na oglądanie i analizowanie meczów piłkarskich, oraz gry i zabawy. – Ten okres to również rywalizacja z rówieśnikami z innych drużyn. Zaplanowaliśmy dwie gry sparingowe. Wszystko odbywa się zgodnie z certyfikacją. Choć objętość zajęć jest spora, chłopcy mimo młodego wieku bardzo poważnie podchodzą do treningów, wykonując je z ogromnym zaangażowaniem – chwali podopiecznych trener Pawlik.

W ramach obozu ośmiolatkowie mogą spodziewać się również dodatkowych atrakcji: zajęć z firmą Fitlight, treningu indywidualnym z firmą Coach Partners, a także wspólnego wyjścia do kina. – Myślę, że to naprawdę dobry czas dla naszych zawodników. Nie brakuje im intensywnej pracy, ale też po prostu dobrej zabawy. W tym miejscu dziękuję za zaufanie ich rodzicom i całej stadionowej rodzinie – mówi Michał Pawlik.